Tuesday, 14 December 2010

il neige

mam chujowy humor. chyba zycie z kropą nie robi mi dobrze.
tzn. lubie ją itd i mowimy sobie PRAWIE wszystko, ale czasami no nie wiem, chyba jestem troche zazdrosna.
ma wspaniałego chłopaka ma conajmniej o 1,0 lepszą srednią ode mnie + z tego co słyszę ma zajebiste kontakty z klasą.
i to nie ze nie ja tez nie mam ale czasami czuje sie poza, poza tym wszystkim. ale to nic nie znaczy prawda? tzn. w koscierzynie tez sie tak czasami czułam. była to jedna z przyczyn dla ktorych jestem w gdańsku. ale historia znów się powtarza i nie jestem do końca szczęśliwa.
boje sie ze nigdzie nie bede do końca szczęśliwa. w ny, czy to może w małym francuskim miasteczku (ostatnio to sobie wymyśliłam, pracowałabym w małej kawiarence, jadłabym co rano ciepłe crossainty i miałabym za kochanką pięknego francuza i do naszych jedynych zwierzątek należałyby 2 koty).
czasami obracam głowę w tą i w tamtą i czuje sie kompletnie samotna, potrzebuje kogoś, nawet nie wiesz jak bardzo, kogoś, kto ładnie pachnie i powie mi 'wszystko będzie w porządku, nie martw sie'.
dlatego chyba ide na połowinki IILO w gda. po to, żeby się rozerwać i zapomnieć o bożym świecie.
od nowego roku będę paliła tylko i wyłącznie na imprezach. boje sie, ze to moje popalanie na balkonie może przeisticzyć się w coś więcej.
a poza tym namiętnie oglądam jak poznałem waszą matkę (zaczęłam ostatni sezon). z doświadczenia wiem, że zwiastuje to nolifeowość moich kolejnych dni.
aha! jeszcze jedna wizja przyszłości: mieszkam w poznaniu (tam też studiuje) i zostaje lekarzem i sie ciesze. w ezoterycznym poznaniu.

przemyślenia ostatniego dnia, nie wiem, chyba troche umieram, potrzebuję się rozerwać. jak najszybciej.

No comments:

Post a Comment