a teraz już bez krzyczenia: rozumiem, że czujesz się okropnie i nie powinno być inaczej, nie mówi swojemu sumieniu, żeby umarło, bo to nie ma sensu, za to co zrobiłaś musi być jakiegoś rodzaju kara, chociażby w formie sumienia. boje sie, ze to wszystko jednak moze wyjsc na jaw - albo ty albo on... i co wtedy? pamiętaj, że jak będziesz szła na jakąś impreze bez N, żeby brać mnie żebym w razie gdybyś była tak ogłupiała jak w piątek mogłabym w pore do ciebie przyjść, powstrzymac takich sytuacji i strzelić ci w twarz, zebys sie ogarnęła i nie robiła niczego takie więcej.
poza tam twoj blog ma bardzo pasującą nazwę, bo "damn!" myśle jak go czytam. MATKO jak mogłaś to robić bez gumki! weś szybko tabletki koncepcyjne ktore znajdziesz bo uwierz mi, już i tak żadko cie widze, ale gdybyś miała dziecko to w ogóle bym cie nie spotykała, poza tym nrb w ramach bycia dobrym ojcem musiałby odpuścić sobie studia a ty byś miała jakąś zrytą przyszłość. i tylko spróbuj zdecydować się kiedykolwiek na aborcje, wpierdol gwarantowany.
apropos P: bezia do cholery! i ty sie martwisz o N! czy mi sie właśnie wydaje, że ten kto jechał autem pił whiskey z colą? jeśli tak to na prawde, przestań, przystopuj chwilkę, pomyśl, chociaż przez tydzień nie rób niczego głupiego, I BROŃ BOŻE NIGDY NIE WSIADAJ DO AUTA, KTÓRE PROWADZI PIJANY!
a u mnie nic, wszyscy cos robią, kropa w gdańsku z kolezankami z klasy, wszyscy jutro na ycd a ja siedze w domu, niby sie umówiłam z zuzią na dzisiaj, miała się odezwać, ale sie nie odezwała, więc troche wylane, jutro ide z mamą kupić sobie torebke, którą d0stane na święta na święta. poszłabym sobie na dobrą impreze, żebym mogła o wszystkim zapomniec, bo jakoś wciąż nie moge zapomniec o cinku, do okropne, zwłaszcza dlatego, że sie do mnie nie odzywa.
No comments:
Post a Comment