to ja jej mówie, ze kiedys tam wyprawila impreze swoich biolchemow i ze troche slabo. moja mama na to faktycznie troche slabo bo wspolnota mieszkaniowa wyslala skarge do wlasciciela naszego mieszkania i ze troche przejebane bo nawet mozemy stracic mieszkanie. podobno pani iza dzwonila by wyjasnic tą sprawe z mamą krp, podobno ich rozmowa skonczyla sie slowami "zobaczymy po której stronie jest prawda" po jakims czasie dzwoni do mnie kropa i rozkminiamy. w tej skardze podobno bylo napisane cos o graniu na gitarze (aha bo ta impreza była ogl w ferie i po niej goska miala wypaloną dziure w kanapie, okap spadl a sciana była rozjebana) w nocy na co karolina oburzona ze nic takiego nie robila ani jej goscie (pozdro ze ona spala przez godzine w czasie tej imprezy wiec do konca nie moze być taka stu procentowo pewna bo jak wypalano dziure w kanapie gosi tez nie ogarnela)
w kazdym razie jest skarga kropa sie probuje wymigac od wszystkiego marta i gosia na nią
całą noc nie mogłam zasnąć bo bałam sie ze stracimy mieszkanie naszczescie pocieszyla mnie aleks i marlencia i bylo spoczindo
aha i kurwa pogodzilam aleks z wiktorem co skonczylo sie tym ze teraz pisze z wiktorem juz godzine i kurwa po chuj to wszystko
No comments:
Post a Comment